nasza miejscowość

położenie

Lipie leży na styku Gór Świętokrzyskich i Przedgórza Iłżeckiego. W otoczeniu kompleksu leśnego Puszczy Iłżeckiej należącej do Obszaru Chronionego Krajobrazu Doliny Kamiennej. Administracyjnie sołectwo Lipie podlega gminie Brody i położone jest w powiecie starachowickim w północnej części województwa świętokrzyskiego.

herb powiatu, herb gminy

mapka lokalizacyjna

mapa okolic Lipia
opr.: M. Bednarczyk ©

zdjęcie satelitarne

Niestety, nie wszystkie przeglądarki otwierają stronę ze zdjęciem satelitarnym wykorzystującym zasoby Google Maps (zgodnie z zasadami Google Maps API). Użytkownicy przeglądarek Mozilla/Firefox oraz Opera mogą zobaczyć zdjęcie bez problemu na tej stronie.

Lipie - mała ojczyzna

Obecność w tej okolicy drewna, rudy i wody w strumieniach sprawiła, że zajmowano się tu kiedyś wytopem żelaza, o czym świadczą odnajdywane do dziś ślady grobli i pozostałości dymarek.

Tereny, na których znajduje się miejscowość Lipie, należały wraz z Iłżą przez wiele set lat do biskupów krakowskich. Na mapie z XVI wieku miejscowość ta figuruje jako “Lipie Nowe”, z tego wniosek, że istniała ona i wcześniej. Po 1820 roku Lipie znalazło się w obrębie tzw. “lasów suprymowanych” czyli upaństwowionych, które po roku 1875 stały się własnością Spółki Akcyjnej Towarzystwa Starachowickich Zakładów Górniczych.

mapa z 1843 roku
źródło: mapa Królestwa Polskiego 1843 (tzw. Korpus Kadetów)

Podczas powstania styczniowego 1863-64 roku w tutejszych ostępach leśnych znajdowały czasowe schronienie oddział Dyonizego Czachowskiego oraz Karola Kality-Rębajły, nabierające sił do dalszej walki.

mapa z 1938 roku
źródło: mapa sztabowa Wojska Polskiego 1938

Od 1939 roku lasy dawały schronienie licznym oddziałom partyzanckim, natomiast u schyłku drugiej wojny światowej pobliska Dębowa Góra była miejscem koncentracji żołnierzy Armii Krajowej. O partyzanckiej przeszłości osady świadczą m.in. rozsiane po lesie powstańcze mogiły.

Lipie - dziś

gmina Brody - zdjęcia

Po reaktywowaniu wiosną 2004 r. przez Fundację Polskich Kolei Wąskotorowych pierwszego odcinka kolejki, dojazd ze Starachowic do Lipia i okolic stał się nie tylko łatwiejszy, ale też bardziej atrakcyjny. Kolejka wąskotorowa kursuje w wszystkie niedziele od maja do września. Więcej informacji o kolejce dostępnych jest w naszym serwisie na odpowiedniej zakładce i na stronie: http://www.fpkw.pl

pociąg w Lipiu
fot.: FPKW ©

Przez Lipie przebiega żółty szlak turystyczny Starachowice - Iłża o długości 30 km, tu też jest początek liczącego 7 km turystycznego szlaku czarnego, wiodącego do największej w tej okolicy atrakcji przyrodniczej, jaką jest rezerwat leśny “Rosochacz”.

Niewielkie różnice wysokości terenu pozwalają na uprawianie turystyki pieszej oraz rowerowej (szlak czerwony) przez osoby w każdym wieku.

Zimową porą takie ukształtowanie terenu stwarza idealne warunki do uprawiania narciarstwa biegowego. Bez względu na porę roku, warto spróbować nowej formy rekreacji zwanej “nordic walking”, a polegającej na wędrowaniu ze specjalnymi kijkami podobnymi do narciarskich.

Warto wybrać się na spacer na Dębową Górę lub pokopalnianą hałdę w Henryku, stanowiącą miejsce widokowe. Można powędrować do źródeł potoku Kotyzka, by zwiedzić pozostałości grobli i młynów, a także podziwiać roślinność bagienną włącznie z unikalną rosiczką. W pobliżu znajduje się Rezerwat “Rosochacz” administrowany przez Nadleśnictwo Starachowice.

buk na Dębowej Górze
fot.: A.Cygan ©

Cały teren gminy Brody należy do Obszaru Chronionego Krajobrazu Doliny Kamiennej. Wiele tu pięknych widoków, czystego powietrza oraz dzikiej zwierzyny, o obecności której świadczą liczne tropy. Ostoję znajduje tu m. in. bocian czarny i cietrzew. Stoi tu nadal wiele sędziwych drzew - dębów, buków, jodeł i świerków.

niebo nad Lipiem
fot.: M. Bednarczyk ©

Sołectwo Lipie
fragment artykułu z Gazety Starachowickiej

Utworzony w latach dziewięćdziesiątych XX w. Obszar Chronionego Krajobrazu Doliny Rzeki Kamiennej obejmuje całą powierzchnię Gminy Brody Iłżeckie. (…) Cały system takiego obszaru przyrody, jeszcze nie zmienionego poza granice równowagi, ma oferować ludziom produkcję tlenu a nie trujących gazów oraz miłą dla oka harmonię człowieka z naturą w krajobrazie.
Nic więc dziwnego, że coraz więcej mieszkańców miast wybiera tereny gminy na miejsce wypoczynku niedzielnego lub na miejsce stałego zamieszkania.

Jedną z najbardziej popularnych miejscowości mających taki charakter jest Lipie. Ta osada położona na wielkiej polanie dawnej puszczy iłżeckiej posiada wszystkie walory wsi wypoczynkowej i rekreacyjnej. Dodatkową atrakcją tej miejscowości jest bogata historia związana z dziejami politycznymi naszego narodu, jak również dziejami Staropolskiego Okręgu Przemysłowego.
Lipie weszło w skład olbrzymiego terenu, który w XI w. z nadania książęcego stał się własnością Biskupów Krakowskich. Należy przypuszczać, że nadanie tych dóbr nastąpiło za Bolesława Śmiałego lub jego ojca Kazimierza Odnowiciela. Lipie pozostało własnością kościelną do końca I Rzeczypospolitej. Następnie stało się wsią rządową mającą charakter wójtostwa.
W 1827r. wieś Lipie zamieszkiwało 167 mieszkańców. Cała osada liczyła 26 chat. W ciągu następnego półwiecza liczba mieszkańców wzrosła do 265 a liczba domów do 53-ch. Podstawowym zajęciem mieszkańców była praca na roli, prace leśne (ścinka i obróbka drewna, wypalanie węgla drzewnego) i kopanie rudy w miejscowej kopalni rudy żelaza. Należy podkreślić, że w latach trzydziestych XIX-go wieku w rejonie starachowicko-brodzkim występował ostry deficyt siły roboczej (w związku z prowadzonymi pracami przy realizowaniu budowy “zakładów ciągłych”). Władze rządowe zrezygnowały z zamiaru oczynszowania włościan, co było w programie Stanisława Staszica, pozostając przy pańszczyźnie odrabianej na rzecz zakładów rządowych. Pańszczyzna nie wystarczyła do zaspokojenia potrzeb. Sprowadzono więc cudzoziemców. Urządzenia wodno-techniczne budowali burłacy z nad Wołgi a w sąsiadującym z Lipiem Małyszynie osiedlono Niemców z Gór Hartzu - specjalistów od kurzenia węgla drzewnego.

Mieszkańcy Lipia zapisali piękną kartę w okresie powstań narodowych. W Powstaniu Styczniowym opartym na działaniach partyzanckich Lipie i otaczające je lasy były miejscem gdzie chroniły się oddziały powstańcze celem odpoczynku, przegrupowania i ćwiczeń. Lipie stanowiło też bazę wypadową do działań zbrojnych. Rola Lipia w Powstaniu Styczniowym może być tematem oddzielnego opracowania. Podobną rolę odegrało Lipie w czasie działań drugiej wojny światowej. Już od września 1939 r. mieszkańcy zbierali i ukrywali broń, której duże ilości porzucono w czasie kampanii wrześniowej w lasach iłżeckich.
Szczególnie wyróżnił się w tym zakresie Józef Górka ps. “Zawilec” miejscowy leśniczy. Przez cały czas okupacji w lasach w pobliżu wsi (tzw. Kotyzka) stacjonowały różne ugrupowania partyzanckie operujące w tej okolicy. Nie obyło się też bez tragedii. 13 września 1942 r. za pomoc udzieloną partyzantom hitlerowcy spalili żywcem całą rodzinę Stępniów. Nic więc dziwnego, że wioska obfituje w pamiątki po dawnych dramatycznych wydarzeniach: są to krzyże przydrożne, kapliczki nadrzewne i figury religijne.

W pierwszych latach powojennych zbudowano kolej wąskotorową Starachowice - Iłża. Kolej ta zamknięta w latach 80-tych została na odcinku Lipie - Starachowice odbudowana i w sezonie letnim stanowi dużą atrakcję turystyczną. Żałować należy, że dotychczas na stacji docelowej Lipie nie zbudowano odpowiedniej infrastruktury (…).

W czynie społecznym, przy wielkim zaangażowaniu miejscowej ludności, zbudowano m.in. szkołę, kościół czy boisko. Lipie przez wieki żyło z otaczających go lasów. Historia tej miejscowości nierozerwalnie łączy się z lasami. I tak powinno pozostać na zawsze. Muszą się jednak zmienić formy korzystania z tych dobrodziejstw. Usprawnienie bazy turystyczne oraz położenie nacisku na agroturystykę daje taką szansę. I coś drgnęło w tym temacie - stadniny koni, organizacja zimowych kuligów, to tak zwane “pierwsze jaskółki”. Wieś o takim charakterze, położona jednocześnie przy aglomeracji miejskiej, jaką są Starachowice i ważnych trasach komunikacyjnych a zarazem na uboczu musi wykorzystać swoje atuty z korzyścią dla odwiedzających i mieszkańców.

* Gazeta Starachowicka wydanie internetowe nr 322 z dn. 20.11.2005 r.

W lasach nad Kotyzką
fragment artykułu z Gazety Wyborczej (Kielce)

ODKRYWAMY ŚWIĘTOKRZYSKIE. Lipie.

Otoczona ze wszystkich stron lasami wieś dawała niegdyś schronienie powstańcom i partyzantom. Dziś jest prawdziwą oazą spokoju, gdzie prowadzi tylko jedna droga, ale za to trzy szlaki turystyczne

Janusz Kędracki, foto: Jarosław Kubalski

Na amatorów kąpieli czeka w Lipiu kilkuhektarowy zalew nad rzeczką Kotyzka nazywany “Tamą”. Jego brzegi porastają szuwary, są tam też siedliska rosiczki- rośliny odżywiającej się owadami. - Woda jest niezwykle czysta, bo Kotyzka ma źródła w lesie, około kilometra dalej, nic jej nie zanieczyszcza - zapewnia Stanisław Kosior, prezes Stowarzyszenia Promocji i Rozwoju “Kotyzka”, które postawiło sobie za cel m.in. przyciągnięcie do Lipia turystów.

Zalew nie jest zbyt głęboki, w miejscu koryta Kotyzki dochodzi do 2,5 metra. Służy także wędkarzom, którzy mogą tam złowić karpia, szczupaka czy okonia. Wraz z odległym o około półtora kilometra zbiornikiem Płuczka stanowi pozostałość kopalni Zębiec, jednej z chybionych inwestycji PRL-u, która miała służyć pozyskiwaniu żelaza z piasków żelazistych.
Po tym okresie została też linia kolejki wąskotorowej ze Starachowic, która obecnie służy wyłącznie turystom, a jej stacja końcowa znajduje się na południowym krańcu Lipia.

Była to niegdyś wieś górnicza i hutnicza. Wydobywaną w jej okolicy rudę żelaza wożono do zakładów starachowickich lub przetwarzano na miejscu. - Zostały ślady dymarek i urządzeń hydrotechnicznych na Kotyzce - mówi Stanisław Kosior.

W czasie epidemii cholery w połowie XIX wieku zmarła większość mieszkańców Lipia. Nieliczni, którzy ocaleli, postawili na ich cześć w 1849 roku kamienną kolumnę przy drodze w północnej części wsi, w pobliżu alei bezszypułkowych dębó pozostałych po nieistniejącej już leśniczówce. W lesie w stronę Małyszyna, prawdopodobnie w miejscu grzebania zmarłych, znajduje się pomnik, jaki żonie i wnukowi wzniósł mieszkaniec Lipia o nazwisku Kurek.

W okresie powstania styczniowego otoczona ze wszystkich stron wieś stanowiła bazę dla oddziałów dowodzonych przez Dionizego Czachowskiego. Po zwycięskiej bitwie pod Lubienia i zdobyciu Iłży odpoczywał tam też ze swoim oddziałem powstańczym Karol Kalita-Rębajło.

Dla upamiętnienia tamtych wydarzeń stowarzyszenie Kotyzka zorganizowało w styczniu br. I Złaz Szlakiem Powstańców Styczniowych. Stanisław Kosior zapowiada kolejne. Wraz z żoną Olgą prowadzi on w Lipiu gospodarstwo agroturystyczne, w którym główną atrakcję stanowi nocleg na sianie, a także warsztaty ceramiczne i plastyczne. Położone jest ono w części wsi zwanej Podłaziska. W pobliżu w lesie znajdują się bagna, z których wypływa Kotyzka. Teren ten, na którym spotkać można gniazda czarnych bocianów, jest nazywany “Przepaścią”. - Według legendy koń z wozem tam się utopił, a chomąto wypłynęło w Iłży - opowiada Andrzej Cygan, przodownik turystyki pieszej PTTK ze Starachowic, który oprowadzał nas po Lipiu. - Jakiś włościanin z wozem zaprzężonym w woły utonął, a drewniane częśc wypłynęły - podaje swoją wersję Stanisław Kosior.

* Gazeta Wyborcza (Kielce) dn. 08.09.2005 r.
wydanie internetowe - archiwum

artykuł w Gazecie Wyborczej
Gazeta Wyborcza © fot.: Jarosław Kubalski ©


do góry strony