Złaz Szlakiem Powstańców Styczniowych 2008

 W tym roku czwarta edycja Złazu odbyła się w dniu 22 stycznia.

Kolejny Złaz przeszedł do historii. Oto krótka relacja przygotowana przez Wydział Kultury, Promocji i Rozwoju Starostwa Powiatowego:

Ten złaz przeznaczony jest głównie dla dzieci i młodzieży szkolnej, to też przedstawicieli szkół podstawowych i gimnazjów nie brakowało. To złaz gwiaździsty, a zatem uczestnicy wyruszali z kilku okolicznych miejscowości: Starachowic, Mirca, Wąchocka, Jasieńca i Iłży, by spotkać się na Polanie Karola Kality Rębajły w Lipiu – Podłaziskach. Przy ognisku spotkało się 270 uczestników złazu. Młodzi turyści posilili się świetnym bigosem, który otrzymali z rąk jego twórcy, kwatermistrza złazu Stanisława Kosiora. O godzinie 13-tej przy ognisku była bardzo ciekawa gawęda historyczna przygotowana i wygłoszona przez Roberta Adamczyka. Tematem tej gawędy były powstańcze losy wielce zasłużonej rodziny Prendowskich.
odnośnik: więcej o Rodzinie Prędowskich

Po wysłuchaniu gawędy uczestnicy złazu wyruszyli do symbolicznego grobu powstańca z 1863r., by tam złożyć kwiaty i zapalić znicze w hołdzie bohaterskim powstańcom styczniowym.
O godzinie 14-tej Polana K.K. Rębajły opustoszała. Mimo beznadziejnej pogody, kolejna bardzo udana impreza turystyczno-edukacyjna. W taką pogodę, na złazie wszyscy wspominali II złaz z 2006 roku, który odbywał się w prawdziwie zimowej aurze. Pełni nadziei, że przyszłorocznemu złazowi będzie towarzyszyć porządna, prawdziwie zimowa aura, umówiliśmy się na kolejny jubileuszowy, bo V Złaz Turystyczny Szlakami Powstańców Styczniowych. Legenda Powstania Styczniowego w 1863 r. jest zawsze żywa w naszym regionie.

www.starachowice.turystyka.pl

Dziękujemy! Zapraszamy za rok.

Przy okazji w Tygodniku Starachowickim ukazał się artykuł Roberta Adamczyka o postaciach Powstania Styczniowego z naszej okolicy. Oto fragment:

Jak co roku styczeń przypomina nam powstańców polskich z 1863 i 4 roku. Wspominamy działania generała Langiewicza ze stycznia - marca 1863r., jego obóz i walki w Wąchocku, Bodzentynie, Suchedniowie. Wspominamy też powstańczy rajd po naszych okolicach, III Pułku Stopnickiego pod dowództwem majora Rębajły - Karola Kality. Jego oddział 17 stycznia 1864r. rozgromił w bitwie toczącej się na polach Lubieni i uliczkach Iłży oddział kilkuset Moskali. W trzy dni później w Lasach Siekierzyńskich na Ostrych Górkach odparli wściekłe ataki kilku sotni kozackich.

Pamięć o żołnierzach tamtych dni wydaje się nie zagrożona. Pamiętamy daty, podziwiamy męstwo, chylimy czoła przed tymi, co nie szczędzili krwi stając do otwartej walki o wolność Polski.
A jednak gdy mówimy o powstaniu, zapominamy często o tych, bez których żaden oddział partyzancki nie miałby szans na powodzenie czy dłuższą walkę.
Oddział Rębajły na bitwę iłżecką dozbrojony był przez fabrykanta z Brodów, po bitwie ugoszczony i strzeżony przez chłopów z Lipia a przed potyczką na Ostrych Górkach wykarmiony przez ziemianina z Radkowic. Dużo było w tych działaniach spontaniczności, ale nie zapominajmy, że to w czasie Powstania Styczniowego zorganizowano pierwsze polskie państwo podziemne.
W Warszawie pod bokiem dowództwa wojsk carskich, na miarę możliwość sprawnie funkcjonował Rząd Narodowy, utrzymujący stały kontakt ze swoimi urzędnikami na prowincji: komisarzami i naczelnikami wojennymi województw jak i powiatów. Przedstawiciele dyplomatyczni docierali do ważnych osobistości sfer rządowych w wielu krajach Europy. Pracowała więc dobrze łączność. Kraj obiegała tajna prasa w nakładach sięgających tysięcy egzemplarzy. Policja i żandarmeria narodowa trudniła się wywiadem i kontrwywiadem oraz utrzymywała posłuch wśród ludności. Wymiar sprawiedliwości surowo karał zdrajców. Utrzymywane były lazarety, w których ranni powstańcy znajdowali pomoc. Prowadzona była centralnie i lokalnie rachunkowość sum wpływających z podatku narodowego, z pożyczki narodowej i sum wydawanych przede wszystkim na broń i na ekwipunek dla walczących.
W to wielkie dzieło zaangażowanych było setki, tysiące osób, oddających serce a często majątki dla sprawy. A pojmanych i skazanych przez Moskali na katorgę czy zsyłkę, zastępowali kolejni.

Więcej w internetowym wydaniu Tygodnika (dział archiwum, styczeń 2008, nr 2 (732).

Nasza krótka fotorelacja:

spotkanie przed złazem
fot.: A.Cygan ©

spotkanie przed złazem
fot.: A.Cygan ©

dzieciaki
fot.: A.Cygan ©

konsumpcja ciepłego bigosu
fot.: A.Cygan ©

kwatermistrz
fot.: A.Cygan ©

organizatorzy i goście
fot.: A.Cygan ©

przy ognisku
fot.: A.Cygan ©

dzieciaki
fot.: A.Cygan ©

gawędy przy ognisku
fot.: A.Cygan ©

gawędy przy ognisku
fot.: A.Cygan ©

gawędy przy ognisku
fot.: A.Cygan ©

gawędy przy ognisku
fot.: A.Cygan ©

Skomentuj wpis