I po Złazie (2006)
wtorek, 31 styczeń 2006Drugi Złaz przeszedł do historii. Zimowa aura dopisała. Uczestnicy także. Udział w złazie wzięło ponad 300 osób - nie tylko młodzież. Dziękujemy!
Oto krótka fotorelacja a poniżej relacja tego wydarzenia w starachowickiej prasie:

fot.: E.Imiela ©

fot.: E.Imiela ©

fot.: E.Imiela ©

fot.: E.Imiela ©

fot.: E.Imiela ©
Prasowe echa tego wydarzenia:
Powstańczym śladem
II Złaz Szlakiem Powstańców Styczniowych w Lipiu, zgromadził liczne rzesze uczestników. Organizatorem imprezy było Stowarzyszenie Rozwoju i Promocji “Kotyzka”.
W miniony wtorek na leśnej polanie w Lipiu było nadzwyczaj tłoczno. Uczniowie starachowickich szkół z opiekunami przybyli w to miejsce, by uczcić pamięć Karola Kality - Rębajły: dowódcy III pułku stopnickiego, który walczył w Powstaniu Styczniowym z wojskami rosyjskimi i w tym miejscu zatrzymał się ze swoim oddziałem.
- Posłuchajcie o prawdziwej historii pochodzącej z krainy grobów i mogił, bo tak 140 lat temu mówiono o Ziemi Polskiej w całej Europie. Ziemi, która była pod zaborami - zaczął swoją gawędę przy ognisku Robert Adamczyk, znawca i pasjonat historii, który przybliżył uczestnikom spotkania postać Rębajły.
- 22 stycznia 1863 r. wybuchło powstanie styczniowe. 17 stycznia rok później, a była to niedziela, mieszkańców Lipia obudziły strzały, które dobiegały z pobliskiej Lubieni. Tam pułk III stopnicki dowodzony przez mjr Karola Kalitę Rębajłę walczył z wojskami Moskali, dowodzonymi przez gen. Suchonina. Pierwsi zaatakowali Rosjanie, ale zostali odparci natychmiast. Kiedy zobaczyli, że powstańcy szykują się do boju na bagnety, bezładnie zaczęli uciekać w kierunku Iłży. Tam bronili się przed Polakami. W wyniku starć zginęło 4 powstańców, ilu Moskali - tego nikt wtedy nie liczył - ciągnął swoją opowieść Robert Adamczyk.
Po bitwie mjr Rębajło zarządził odwrót w kierunku wsi Lipie. Właśnie tu powstańcy znaleźli opiekę, mogli odpocząć i opatrzyć swoje rany odniesione w walce. I to wydarzenie przyszli uczcić uczestnicy złazu. Minutą ciszy oddano część bohaterom tamtego okresu. Młodzi członkowie złazu złożyli również kwiaty i zapalili znicze pod krzyżem, który stoi na symbolicznej mogile powstańczej.
- Pierwszy złaz odbył się rok temu. Na dzisiejsze nasze spotkanie przyszło wielu uczniów wraz ze swoimi nauczycielami, którzy potraktowali to jak jedną z lekcji historii. Są członkowie Szkolnych Kół Krajoznawczo-Turystycznych, dzieci ze starachowickich szkół podstawowych i gimnazjów, a także osoby starsze, gorący patrioci, których nikt nie musiał zapraszać, tylko sami zdecydowali się przyjść - powiedział komendant złazu Jacek Tarnowski.
- Nasze spotkanie nie byłoby możliwe, gdyby nie życzliwość i pomoc wielu sponsorów oraz członków Stowarzyszenia Rozwoju i Promocji “Kotyzka” - dodał komendant, dziękując posłowi Krzysztofowi Lipcowi, obecnemu na uroczystości, kwatermistrzowi Stanisławowi Kosiorowi, dyrektorowi firmy “Constar” Jackowi Leonkiewiczowi oraz wielu innym osobom, którzy pomogli w zorganizowaniu spotkania.
/K.K./
* Gazeta Starachowicka wydanie internetowe nr 332 z dn. 27.01.2006
Lipie. Śladami pułkownika RębajłyNa powstańczym szlaku
Około 300 osób - uczniów szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych, harcerzy oraz sympatyków pieszych wycieczek wędrowało w ubiegłym tygodniu śladami płk. Karola Kality “Rębajło”, uczestnika powstania styczniowego.
II Złaz Szlakiem Powstańców Styczniowych w Lipiu, podobnie jak przed rokiem, został zorganizowany dla upamiętnienia wydarzeń styczniowych 1864 roku. Inicjatorami turystycznej imprezy było Stowarzyszenie Promocji i Rozwoju “Kotyzka”, Szkoła Podstawowa w Lipiu oraz Międzyszkolny Oddział PTTK w Starachowicach.
We wtorek, 17 stycznia na powstańczy szlak wyruszyło około 350 osób z całego powiatu starachowickiego i nie tylko. Prężną grupę uczestników złazu stanowiła ekipa harcerzy z Iłży, która przed wyjściem na szlak u stóp iłżeckiego zamku złożyła kwiaty pod mogiłą powstańczą. Nie zabrakło uczniów brodzkich podstawówek z Lubieni i Dziurowa, uczniów starachowickich szkół podstawowych i gimnazjalnych, w gronie uczestników byli także uczniowie III Liceum Ogólnokształcącego ze Starachowic. Wszyscy zmierzali w jednym kierunku, na leśną polanę w okolicach Lipia-Podłazisk. A dotrzeć można było tam jedną z sześciu wytyczonych przez organizatorów tras. Na miejscu czekał już ciepły posiłek - bigos, kiełbaski z ogniska oraz gorąca herbata.
Przybyłych na polanę piechurów powitał Jacek Tarnowski, komendant złazu. Posileni ciepłą strawą turyści wysłuchali gawędy poświęconej osobie Karola Kality Rębajło, dowódcy ostatniego oddziału powstańczego i jego pobytu w Lipiu 17 stycznia 1864 roku po zwycięskiej potyczce z Moskalami. Opowieść o bohaterskich czynach pułkownika wygłosił Robert Adamczyk.
- Tamtego roku w styczniu nie było hucznych zabaw karnawałowych, radosnych kuligów i sań pędzących od dworu do dworu - opowiadał R. Adamczyk. - Od roku trwało powstanie. Sotnie carskich kozaków i roty Moskali ścigały po lasach oddziały powstańcze. W wielu rejonach kraju Polacy utracili już nadzieje na odzyskanie niepodległości. W walce trwali jeszcze powstańcy w Świętokrzyskim i na Lubelszczyźnie. Major Rębajło-Karol Kalita, poprowadził w dniu 17 stycznia 1864 roku do zwycięskiego boju z carskimi żołnierzami swój powstańczy oddział - III Pułk Stopnicki. Śmiałym atakiem na polach Lubieni powstańcy zmusili Moskali do bezładnego odwrotu w kierunku Iłży i dalej do Radomia. W samej Iłży walki trwały kilka godzin, a ranny w trakcie tych walk dowódca Moskali zmarł w kilka dni później. Po zwycięskiej bitwie Major Rębajło skierował swój oddział szybkim marszem do wsi Lipie. Tutaj mogli odpocząć i rozlokować rannych po kwaterach. Trzy dni potem, bili się już zaciekle z sotniami Kozaków na Ostrych Górkach pod Starchowicami. Ciała poległych wtedy powstańców pochowane zostały w Michałowie.
Na zakończenie złazu uczestnicy tradycyjnie złożyli wiązanki kwiatów i zapalili znicze przy symbolicznej mogile powstańczej, a za poległych powstańców odmówiono modlitwę.
- Złaz Szlakiem Powstańców Styczniowych cieszy się coraz większym powodzeniem miejscowej społeczności - stwierdził Stanisław Kosior, jeden z organizatorów Złazu. - Cieszy nas zwłaszcza to, że tak duże zainteresowanie jest wśród uczniów i młodzieży. Po ostatnim złazie śmiało można powiedzieć, że jest to impreza, która niewątpliwie ma szansę na stałe wpisać się kalendarz imprez turystycznych powiatu starachowickiego.
ewan
* Tygodnik Starachowicki wydanie internetowe nr 04 (630) z dn. 23.01.2006 r.




